Salwador
nie taki straszny jak o nim mówią!






Nie zliczę ile osób odradzało mi to państwo, bez większego researchu. Nie żałuję, że 'zaryzykowałam’ i odwiedziłam Santa Ana i okoliczne miejscowości. Zobaczyłam coś unikatowego, społeczność uwolnioną od codziennego strachu, ludzi, którzy odzyskali wolność we własnym państwie. Ludzi pełnych życzliwości, ale też lęku i niepewność. Pozostałości po starym 'porządku’ są wszechobecne, a historie zbrodni nadal żywe i przeszywające bólem tych którzy to zostali.
Waluta: Dolar amerykański 1$ = 3.6zł
Język: Hiszpański
Transport
Po okolicach Santa Ana – bo to był nasz jedyny punkt w Salwadorze – poruszaliśmy się na skuterze. A do i z Salwadoru dostaliśmy się busami. Skuter bardzo ułatwiał przemieszczanie się, ale w wiele miejsc dało się również dojechać lokalnymi chicken busami.
nocelg
Santa Ana: Nasz punkt wypadowy, zatrzymaliśmy się w Airbnb znowu ze względu na dobre wifi do pracy. Apartament znajdował się na strzeżonym osiedlu, z bramami, strażnikami i wysokim murem – pozostałościami po nie tak odległych czasach. Miejsce było świetne, jedynym minusem był brak ciepłej wody.
jedzenie
PUPUSAS!!
Poznaliśmy je w Gwatemali ale to tutaj są potrawą narodową, Pupuserie można spotkać na każdym rogu, a różnorodność farszu w środku tych placuszków przekracza ludzką fantazję, a do tego przepyszna surówka z kiszonej kapusty – uważajcie czasami lubi być bardzo ostra przez papryczki japaleno!
Spróbowaliśmy też Yuca Frita sama yuka smakuje jak ziemniak, warzywa tez są dobre, ale głównym mięsnym elementem tego dania jest chicharon czyli smażona skóra wieprzowa, coś czego totalnie nie byłam wstanie przełknąć a gości w kuchni każdego latynoamerykańskiego państwa.
ruta de flores
Znana pętla na jeden lub dwa dni z Santa Ana, fajnym wariantem jest też nie wracanie do Santa Ana tylko udanie się na plaże do El Tunco jednak w naszym przypadku nie było takiej opcji. Na trasie znajduje się kilka malutkich miasteczek pełnych kolorowych murali i pięknych ryneczków z fontannami po środku. Urocze a trasa bardzo malownicza!
wulkan
santa ana
Hike zajmuje około 3h, przy dobrej widoczności można podziwiać pobliski wulkan i piękną roślinność. Trasa jest dużo łatwiejsza i mniej stroma niż Acatenango a na szczycie wulkanu czeka nas widok na piękne jezioro wewnątrz krateru, z którego unosi się charakterystyczny zapach siarki. Wycieczkę można zorganizować na własną rękę, aby wejść na wulkan konieczny jest przewodnik, jednak na parkingu można dołączyć się do grupy z przewodnikiem z parku.
Jezioro Coatepeque
Piękne jezioro wulkaniczne, do którego dostęp możliwy jest jedynie po opłaceniu wejściówki w jednym z hoteli lub restauracji ale zapewniam, że jeśli szukacie odpoczynku i relaksu to warto! My korzystaliśmy z przestrzeni hostelu Capitan Morgan gdzie w cenie 5$ mieliśmy dostęp do pomostów, basenów, prysznicy, restauracji i dodatkowo jeden darmowy napój lub piwo na start!
Koszt
Ta część wyjazdu kosztowała łącznie 626zł za 5dni.
Oto jak rozłożyły się wydatki
Shuttle z Gwatemali: 140zł
Oplata wyjazdowa: 4$
Noclegi: 196zl
Skuter: 63zł
Jedzenie: 165zł
Atrakcje: 62zł















