Belize
karaibski raj





Kraj, który nie był początkowo w planach jednak możliwość snorkelingu na drugiej co do wielkości rafie barierowej na świecie i największej na półkuli zachodniej, przekonały mnie, że warto o niego zahaczyć chociażby na 5dni – był to strzał w 10!
Transport
Przemieszczałam się używając lokalnych busów i promów. Shuttle z Bacalar do Belize City rezerwowałam przez 12go.asia u przewoźnika BelizeGo. Promy i bus do San Ignacio kupiłam w porcie w jednym ze sklepów „ze wszystkim” wskazanym przez kierowcy naszego shuttle busa. Inną opcją przekroczenia granicy z Meksykiem jest droga łodziami z Chatumal na San Pedro a następnie na Caye Caulker. Z tego co się dowiedziałam tą drogą da się ominąć 45$ opłaty wyjazdowej z Meksyku, którą my musieliśmy uiścić. Dodatkowo Wyjeżdżając z Belize będziecie musieli zapłacić 20$.
nocelgi
Caye Caulker: Bella’s Backpackers Hostel – hostel mocno imprezowy wybierałam pomiędzy nim a Travellers Palm Backpackers i żałuję lekko mojego wybory bo druga opcja była o wiele spokojniejsza. Bella’s jest bardzo imprezowy i mocno wypchany ludźmi olbrzymie pokoje współdzielone i głośne imprezy piętro niżej. Z plusów jest bardzo socjalny, ma multum eventów i świetne molo z widokiem na zachód słońca. Po fakcie wolałabym go jednak odwiedzać niż w nim mieszkać.
San Ignacio: Tutaj zatrzymałam się w przeuroczym domu The Old House Hostel. Dał mi poczucie domu rodzinnego, przytulny, z piękna kuchnią i cudownym tarasem, na który przylatywały tukany – bajka!
Koszt
Ta część wyjazdu kosztowała mnie: 1172zł
Oto jak rozłożyły się wydatki
Shuttle z Meksyku: 158zł
Noclegi: 248zl
Promy i busy: 200zł
Jedzenie: 150zł
Snorkeling: 315zł
Opłata wyjazdowa: 72zł (20$)
E-sim 1GB 7dni 30zł







